Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieśń łuków Azincourt Bernard Cornwell. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pieśń łuków Azincourt Bernard Cornwell. Pokaż wszystkie posty

20 listopada 2011

Nie samym speedway'em człowiek żyje... - "Pieśń łuków - Azincourt"

Powieść Bernarda Cornwella "Pieśń łuków - Azincourt" może być przykładem na to, jak można ciekawie przedstawić wydarzenia historyczne. Śmiem twierdzić, że gdyby w ten sposób wyglądałyby lekcje historii, to uczniowie siedzieliby z "rozdziawionymi gębami" i słuchali co belfer ma im do przekazania.

Powieść ta osadzona jest w czasach średniowiecznych, a dokładniej w 1415 roku, czyli w trakcie t.zw. "wojny stuletniej". W roku tym odbyła się jedna z najsłynniejszych bitew średniowiecza (niektórzy twierdzą, że był to "Grunwald" zachodniej Europy) pomiędzy Anglikami i Francuzami w pobliżu Azincourt. Niezwykłość tej bitwy polegała na tym, że Anglicy posiadali ok. 6000 ludzi gotowych do walki (większość to łucznicy i lekko zbrojna piechota), a Francuzi ok. 30000 doskonale przygotowanych wojowników. Do tego armia angielska była głodna, wyczerpana długim marszem, wielu żołnierzom Henryka V doskwierały różne choroby (głownie dyzenteria, objawiająca się przede wszystkim sraczką). Z kolei Francuzi byli wypoczęci, najedzeni i chyba nie doceniający przeciwnika - za to pozbawieni byli naczelnego wodza Karola VI.


Jak to zatem było możliwe? Książka odpowiada nie tylko na to pytanie, ale również na inne; pokazuje stosunki społeczne w ówczesnej Europie, a także tło konfliktu, którego wynikiem była bitwa pod Azincourt. A żeby nie być gołosłownym, poniżej kilka kwestii, które przybliży Ci książka Bernarda Cornwella:
- jak Francuzi karali znienawidzonych angielskich łuczników (znienawidzeni, ponieważ byli bardzo dobrzy w tym co robili, a co potrafili...?);
- do czego byli potrzebni górnicy podczas oblężenia zamku/twierdzy;
- ile czasu zajmowało założenie zbroi i kto brał w tym udział;
- co robił np. łucznik, który musiał "opróżnić kiszki" (z powodów różnych - choroba, strach), a nie mógł opuścić swojego stanowiska/pola walki w trakcie oczekiwania na rozpoczęcie działań zbrojnych;
- co robił woj zakuty w zbroję, który miał "potrzebę" jak przedstawiony wcześniej łucznik;
- taktyka walki ze znacznie liczniejszym przeciwnikiem;
- dlaczego jeńcy byli tak ważni dla zwycięzców (jakichkolwiek bitew w tamtych czasach) i dlaczego Henryk V nakazał zabić jeńców pojmanych podczas bitwy pod Azincourt oraz co z tego wynikło;
- co to było "Oriflame" i co oznaczało na polu walki;

Dodać należy, że autor doskonale przygotował się do napisania tej książki, włącznie z tym, że w książce występują nazwiska łuczników, którzy rzeczywiście brali udział w tej bitwie. Aby książka była ciekawsza, dołożył np. wątek miłosny, wątek nienawiści pomiędzy rodzinami prostych ludzi mieszkających od pokoleń w jednej wsi i inne. Autor na końcu książki zresztą wyjaśnia, które z elementów tej opowieści były fikcyjne - a było ich niewiele.

Książkę czyta się "jednym tchem", w ciągu jednego dnia "połknąłem" jej prawie połowę, ale gdybym mógł, pewnie chciałbym ją przeczytać do końca, za jednym razem :-) Polecam !

Wejdź TUTAJ - kup i przeczytaj całą książkę